Nie masz czasu,
aby porównać składki?
Zostaw nam kontakt, a przygotujemy
porównanie za Ciebie.

Dziękujemy za wysłanie zapytania. Nasz agent skonsultuje się
z Państwem w celu przygotowania kalkulacji.

Ceny polis komunikacyjnych w dół

Ceny polis komunikacyjnych ruszyły. Tym razem w dół. Eksperci Comperia.pl postanowili sprawdzić, czym jest to spowodowane.

Ceny polis komunikacyjnych ruszyły. Tym razem w dół. Eksperci Comperia.pl postanowili sprawdzić, czym jest to spowodowane.

Kilka lat temu mogliśmy obserwować podobne wojnę cenową graczy na rynku ubezpieczeń w Polsce.  Wówczas batalię rozpoczęły naprawdę niskie stawki polis sprzedawanych przez niektóre towarzystwa w Internecie i przez telefon. Historia lubi się powtarzać. Świadkami kolejnego takiego wydarzenia są klienci towarzystw ubezpieczeniowych, którzy obecnie nabywają polisy komunikacyjne.

Poprzednio część towarzystw zaczęła dumpingować rynek polisami OC sprzedawanymi znacznie poniżej kosztów, co wywołało reakcję łańcuchową i zmusiło pozostałych uczestników rynku ubezpieczeniowego, by poszli tą samą drogą. Tym sposobem do końca 2010 roku ceny polis OC spadły nawet o kilkanaście procent, czemu jednocześnie towarzyszył wzrost wartości wypłacanych odszkodowań. KNF podała, że w samym 2009 roku sektor ubezpieczeniowy stracił w związku z powyższym ponad 1 mld złotych.

Chwilowe zawieszenie broni z roku 2011 na pewno przyniosło ulgę towarzystwom ubezpieczeniowym. Jednak wojna cenowa najprawdopodobniej jeszcze się nie skończyła. Obraz nastrojów na rynku ubezpieczeniowym oddaje zestawienie cen przykładowych polis komunikacyjnych.

Podczas gdy w zeszłym roku czterdziestodwulatek z Kielc, jeżdżący dwulitrowym Renault Laguna z 1998 roku zapłaciłby w Ergo Hestii za OC 576 złotych, to w tym roku, taka sama polisa kosztowałaby go już tylko 515 złotych.

Mieszkaniec Pruszkowa natomiast, jeżeli ma powyżej 30 lat i jeździ Hondą Civic o pojemności 1800 ccm, w zeszłym roku za ubezpieczenie AC swojego auta zapłaciłby w Compensie 1664 złote. W tym roku o ponad 300 mniej, bo 1307 złotych. Ten sam dżentelmen za pakiet OC+AC dla swojej Hondy w tym roku zapłaciłby 1969 złotych. W zeszłym o 417 złotych więcej.

Skąd takie różnice? Czy są one częściowo wywołane przez kryzys, który pociągnął w dół sprzedaż samochodów w Polsce? Niekoniecznie. Mimo że pierwszy kwartał 2013 roku był według Instytutu Samar dla sektora nowych samochodów o ponad 2 proc. słabszy, niż analogiczny okres roku ubiegłego, to koncerny motoryzacyjne podwyższają swoje prognozy. Według tych ostatnich, cały rok 2013 może zostać zamknięty nawet 20 proc. wzrostem sprzedaży.

Być może do obniżek cen polis przyczyniła się coraz większa świadomość ubezpieczających. Ostatnimi tygodniami media trąbią o wojnie cenowej wśród ubezpieczycieli. Ludzie zaczynają interesować się tematem, coraz więcej czytają, trafiają na porównywarka internetowe. Dzięki temu, w trakcie rozmów z ubezpieczycielami, klienci coraz częściej drążą temat, dopytują dlaczego ich sąsiad z takim samym samochodem płaci mniej itp.

Za obecny stan rzeczy towarzystwa winą obarczają też ubezpieczycieli typu „direct”, tj. tych, którzy sprzedają przez Internet lub telefon, bez pośrednictwa agentów. Takie ubezpieczalnie rozpychają się wręcz na rynku, konkurują przede wszystkim ceną i w ten sposób zmuszają pozostałych uczestników do przyjęcia ich reguł gry.

Ubezpieczyciele oceniają, że trend zniżkowy utrzyma się jeszcze przez jakiś czas. Według nich jesteśmy już blisko dolnego poziomu i niewiele miejsca zostało na spadki cen. Ponadto, ubezpieczyciele typu „direct” kiedyś w końcu będą musieli zacząć zarabiać i dlatego nie będą chcieli w nieskończoność akceptować strat powodowanych sprzedażą polis poniżej kosztów.

Autor: Jakub Tomaszewski

Comperia.pl