Nie masz czasu,
aby porównać składki?
Zostaw nam kontakt, a przygotujemy
porównanie za Ciebie.

Dziękujemy za wysłanie zapytania. Nasz agent skonsultuje się
z Państwem w celu przygotowania kalkulacji.

Co wspólnego ma telefon na kartę i OC?

Jeżeli napiszę, że kraje anglosaskie wyprzedzają nas technologicznie, kulturowo, czy obyczajowo zapewne nie zaskoczę wielu. Być może jednak uda mi się to zrobić, jeżeli powiem, że między innymi w Wielkiej Brytanii i Australii już od paru lat funkcjonuje system ubezpieczania pojazdów od OC, gdzie cena polisy oparta jest o ilość pokonywanych kilometrów, a właściwie mil.

Jeżeli napiszę, że kraje anglosaskie wyprzedzają nas technologicznie, kulturowo, czy obyczajowo zapewne nie zaskoczę wielu. Być może jednak uda mi się to zrobić, jeżeli powiem, że między innymi w Wielkiej Brytanii i Australii już od paru lat funkcjonuje system ubezpieczania pojazdów od OC, gdzie cena polisy oparta jest o ilość pokonywanych kilometrów, a właściwie mil.

Czy sprawiedliwym jest, że taką samą składkę za polisę OC, płacą kierowcy pokonujący 50 tysięcy kilometrów rocznie i ci, którzy przejeżdżają tylko 5 tys.? Przecież im mniej poruszamy się po drogach, tym mniejsza szansa na spowodowanie wypadku. Z drugiej jednak strony, niedzielni kierowcy jeżdżą gorzej, niż zawodowi.

A może rozwiązanie skrojone na milę?

Jedna z brytyjskich firm ubezpieczeniowych już w 2005 roku wprowadziła pilotażowy program, w ramach którego zaczęła pobierać od klientów różne stawki za polisy OC. Wyznacznikiem była tu zarówno ilość pokonywanych mil, jak i miejsca, w których kierowcy prowadzili swoje samochody.

Podczas gdy brytyjskie rozwiązanie wykorzystywało do pomiarów przebytych odległości, montowane specjalnie do tego celu nadajniki GPS, firma z USA zaproponowała nieco inne rozwiązanie. Według koncepcji ubezpieczyciela z Teksasu, klienci mają kupować przedpłacone ubezpieczenie na 1 tys. mil. Polisa ma zachowywać swoją ważność, do momentu przekroczenia tego pułapu.

Dodatkowo, nie powinno dziwić, że cena tysiąca mil bezpiecznej jazdy po Ameryce, różni się w zależności od rejonu, w jakim głównie poruszają się klienci towarzystwa. O stłuczkę w dużych miastach znacznie łatwiej, niż na międzystanowej drodze 69. Wpływ na koszt ubezpieczonej mili ma również wiek kierowcy, czego chyba nie trzeba tłumaczyć.

Przedstawiciel firmy z Teksasu podaje, że ubezpieczenie jednej mili dla 30 letniego kierowcy z mniejszego miasta w Teksasie, wyniesie około 4 centy.

Jeszcze inny sposób na dopasowanie ceny polisy do ilości pokonywanych kilometrów znalazł brytyjski oddział Aviva. Testowano tam aplikacje na smartfony, która mierzyła odległości, jakie przebywają klienci towarzystwa oraz styl jazdy, jakim je pokonywali.

Aplikacja mierzyć miała między innymi przyspieszenia, hamowania i prędkości pokonywania zakrętów. 200 mil takich pomiarów skutkuje syntetycznym raportem, na temat stylu jazdy i związanego z nim poziomu bezpieczeństwa jazdy. Skala obejmuje 10 stopni. Najbezpieczniej jeżdżący klienci mogą liczyć na dodatkową, nawet 20 procentową, zniżkę ceny polisy OC. 

Dzięki syntetycznemu profilowi stylu jazdy kierowcy, ubezpieczyciel może z większą precyzją oszacować ryzyko wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego. Takie rozwiązanie wydaje się stwarzać możliwość jak najpełniejszego dobrania ceny polisy, do stylu jazdy kierowcy. Dzięki temu naprawdę bezpiecznie jeżdżący, będą mogli istotnie oszczędzić na ubezpieczeniu.

Ciekawe, czy taki model szacowania stopnia ryzyka, jakie bierze na siebie towarzystwo przyjmie się kiedyś u nas? Niedawne zmiany legislacyjne, likwidujące możliwość różnicowania wysokości składki ze względu na płeć, wydają się jednak wskazywać na tendencje do unifikowania zasad wyznaczania ceny polisy OC. Trudno zatem się spodziewać, żeby niejakie krojenie na miarę produktu ubezpieczeniowego, doczekało się szybkiej realizacji w Polsce.

Autor: Jakub Tomaszewski
Comperia.pl